niedziela, 19 lutego 2012

Witam po dość długiej przerwie

Witam wszystkich po długiej nieobecności na blogu. Ostatnio właśnie spytano mnie, dlaczego nic tutaj nie pisuję. Szczerze? Wstyd się przyznać, ale zapomniałem o tym blogu. Kilka dni temu Kamil i Przemek przypomnieli mi o nim. No to jestem. Ale o czym tu pisać..... O zimie, która przysparza mi wiele problemów. Nie lubię tej pory roku, bo na ulicach zalegają śnieżne zaspy, które skutecznie utrudniają mi życie (buuuuuuu :P). Wiadomo, że po zimie przychodzi wiosna i przyroda budzi się do życia. Za miesiąc będzie Dzień Wagarowicza i ci z Was, którzy chodzą jeszcze do szkoły poczują wiosnę i zamiast na lekcje pójdą do parku. Niepełnosprawni też wagarują, bo chcą dorównać swoim sprawnym kolegom i koleżankom. My nie jesteśmy od Was gorsi. :)

sobota, 21 stycznia 2012

Żyjmy!

„Nie ma żadnych dowodów na to, że życie jest poważne”. Nie ma też żadnych dowodów na to, że żyjemy więcej niż raz. Nie ma racjonalnych, stuprocentowych dowodów na to, że jest coś takiego jak życie po śmierci. To, że ktoś w to wierzy, to rzecz inna. To, że w to, co wierzymy, staje się dla nas rzeczywistością – jest w tym momencie nieistotne.

U jednych świadomość śmierci wywołuje postawę nihilistyczną. Po co mam żyć, jak i tak kiedyś umrę? Po co mam się starać, dążyć do czegoś, jak kiedyś przyjdzie dzień, w którym nic nie będzie ważne? Po co to wszystko – skoro kiedyś nadejdzie kres?

Ale są też ludzie, u których świadomość śmierci; tego, że życie jest jedno – sprawia, że cenią oni każdą chwilę, chcą przeżyć swoje życie najlepiej, jak tylko się da. Część z nich otarła się o śmierć. Jeden niefortunny skok do wody sprawił, że całe swe życie przeżyją na wózkach, sparaliżowani, niepełnosprawni. Czy chwila narodzin dziecka była dla tej matki szokiem, kiedy zobaczyła, że jej syn przyszedł na świat bez kończyn…?

Niepełnosprawność nie jest przeszkodą w realizacji marzeń. Niepełnosprawność nie oznacza nieszczęścia. Niepełnosprawność nie wyklucza możliwości posiadania pasji. Wprost przeciwnie. Niepełnosprawność może być szansą. Są ludzie, którzy to zrozumieli. Otarli się o śmierć, dzięki czemu dziś cenią życie nieporównywalnie bardziej, niż przedtem.

Jeśli nie wiesz, po co żyjesz – to po co żyjesz? Życie jest za krótkie, by się zastanawiać nad rzeczami nieistotnymi. Życie jest za krótkie, by wspominać błędy i przegrane z przeszłości. Życie jest za krótkie, by rozpaczać. Życie jest po to, żeby żyć – i przeżyć swoje życie jak najlepiej. Mieć pasje, mieć cel, mieć marzenia. Wierzyć, działać, rozwijać się, dążyć do doskonałości. 

środa, 18 stycznia 2012

MAŁA DZIEWCZYNKA POTRZEBUJĄCA POMOCY " APEL DO KAŻDEGO"!!!!!!!!

  Witam  wszystkich  Fanów  naszego Bloga powracam  do pracy nad blogiem  a wraz z moim  powrotem  moja prośba  do was  wszystkich, Kochani  !! trzeba  oddać szybko  na Frańciszkańskiej krew AB RH- lub 0 Rh- ! , w banku nie ma nawet jednej jednostki, a czeka dwudniowa dziewczynka..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 Pomóżmy temu małemu aniołkowi  nie pozwólmy   jej cierpieć przywróśmy  uśmiech  na twarz  jej rodzicą  i jej w przyszłości  nie pozwólmy  zaznać temu małemu maluszkowi  bolesnej  strony życia. Powiedzmy  cierpieniu  dzieci  STOP !!!!!! pomóżmy  jej normalnie żyć po radosnej  stronie życia  i  pozwólmy  jej powiedzieć w przyszłości  mamo  Kocham cię !!!  nie zabierajjmy jej  chwil  szczęścia  jakie  czekają  na nią  w życiu. Pomóżmy jej rozwinąć skrzydełka  niewinnego  białego  gołąbka  jakim jest ten  maluszek  w raz  z rozwijaniem jej  małych  skrzydełek  w biegiem czasu będzie  się rozwijał  jej prześliczny  uśmiech
 a dzięki  nam możemy ten  uśmiech dostrzec
razem  możemy więcej !! a ja w was  wierzę  i wiem że razem nie pozwolimy jej umrzeć !!!!!!!
więc Kochani apeluje  do was wszystkich  kto  może niech jedzie  na Franciszkańską  i niech  odda  krew dla  tego  Aniołka !!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo  was o to proszę  pokażmy  że mamy wielkie  serca  którę  potrafią  kochać  bezinteresownie !!!!!!!
okażmy miłosierdzie  takie jak  okazywał  nam  Jan Paweł  II i pokażmy że niezapomnieliśmy  jak  bardzo  nas kochał  i kocha  i kochać  będzie na zawsze  oddając krew  dla tego kwiatuszka  możemy  dać   dowód że niezapomnielimy  o  nim  i że jesteśmy  miłosierni i że  cały naród  nasz ma wielkie  miłosierdzie  do każdego  z bliźniego  swego  tak jak  umiłował i kocha  nas, nasz pan w niebiosach !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

piątek, 30 grudnia 2011

Mój przyjaciel OzN

W Gazecie Edukacyjnej pojawił się mój nowy tekst. Jest on relacją z zajęć nt. tolerancji, które poprowadziłem  – wspomagany przez kilka innych osób – w Szkole Podstawowej im. Ryszarda Wyrzykowskiego w Bełdowie. Jeśli chcecie wiedzieć więcej – oto link: http://www.gazeta.edu.pl/Moj_Przyjaciel_inwalida-95_963-0.html

środa, 7 grudnia 2011

Witajcie ogłaszam wielki powrót do pracy  nad nowymi  postami  nie martwcie się żyjemy  blog niebieski płomień  też  od żyje  gwarantuje wam mnóstwo  czytania  i emocji ;):*

poniedziałek, 14 listopada 2011

Chcę czuć się dobrze. A Ty?

Piękny był dzisiejszy dzień. Rzadko który taki nie jest. Ponoć tylko dobre dni wnoszą dobre rzeczy do naszego życia.

Myślę, że wiele zależy od nas, czy dni są udane, czy też takimi nie są. Ja dzisiejszego ranka obudziłem się z uśmiechem, po czym powiedziałem sobie, że spędzę piękny, wyjątkowy dzień.

To, że czuję się dobrze, było chyba po mnie widać. Jedna pani, kompletnie obca – już niemłoda – rzekła do mnie wysiadając z autobusu: jest pan przystojny i inteligentny. Trochę się speszyłem. Po czym się uśmiechnąłem i powiedziałem: miło mi, dziękuję. Miałem spytać, skąd wie, że inteligentny. Lecz nie zdążyłem. Poszła sobie.

Teraz już wiem, jak mogą czuć się ludzie na ulicy, kiedy do nich podchodzę i mówię jakiś tekst „od czapy”. Dawno tego nie robiłem. Może to i dobrze. Chociaż ostatnia reakcja obcej osoby na mój komplement była bardzo pozytywna. Pisałem o tym wydarzeniu na blogu kilka tygodni temu [http://pr-wieczorek-dsm.blogspot.com/].

Doszliśmy tak do dwóch kwestii, które są w naszym społeczeństwie odbierane naprawdę różnie. Pierwsza to zagadywanie do obcych ludzi na ulicy, druga – prawienie komplementów i reakcja na nie. A już prawienie komplementów obcym ludziom – to jest dopiero sprawa! Mam swoje zdanie na ten temat. Pewnie je znacie. Ciekawe, co Wy o tym myślicie… Nie mam tu na myśli, oczywiście, jakiejś chorej upierdliwości. Prosty, lapidarny komplement – i już. Potem, bez słowa, bez czekania – zbyt długiego – idziemy dalej, jakby nigdy nic. A jeśli nie idziemy, a stoimy, to wracamy do poprzedniej czynności.

Kiedy czujemy się dobrze, dobroć z nas emanuje. Kiedy czujemy się atrakcyjni, atrakcyjność także z nas emanuje. Mógłbym skupić się na brakach, na tym, że nie mam rąk, ale wtedy nie czułbym się dobrze. Chcę czuć się dobrze, dlatego też skupiam się na pozytywach. Wam także, jeśli chcecie czuć się dobrze, szczerze to radzę. 

niedziela, 13 listopada 2011

Odpowiednie pytanie

Gdybym po wypadku zadawał sobie zbyt często i zbyt długo pytanie – czemu akurat mnie to spotkało? – nie zaszedłbym nigdzie. Mało tego – stałabym w miejscu, w ogóle nie ruszył. Stałbym tak długo, aż wreszcie zacząłbym się cofać. Cofnąłbym się tak daleko, aż do miejsca, z którego nie ma już odwrotu. Tak przegrałbym swoje życie.

Ale ja zadałem sobie inne pytanie. Jak mogę wykorzystać tę sytuację? Co mam zrobić, by wykorzystać tę sytuację w taki sposób, by przyniosła mi ona korzyści? Nie mówię bynajmniej o tych materialnych. Tu chodziło i nadal chodzi o całe moje życie.

Tak udało mi się przewartościować wiele wartości. Te pozytywne stały się jeszcze bardziej pozytywne. Te negatywne zaczęły wywoływać we mnie cierpienie, tak duże, że już nie chcę więcej przeżywać ich w życiu. Dlatego też nawet o nich nie myślę. Dziś chcę się rozwijać i piąć do góry.