wtorek, 20 listopada 2012

O diabłach na wózkach i nie tylko - artykuł o "Diabłach Łódź" w Gazecie Edukacyjnej


Rugby na wózkach powstało w roku 1977 w Kanadzie w mieście Winnipeg, stolicy prowincji Manitoba. Sport ten to niejako połączenie koszykówki na wózkach, tradycyjnego hokeja na lodzie oraz futbolu amerykańskiego. Rugby na wózkach (RnW), jak podają internetowe źródła, wymyślone zostało przez trzy osoby, z których dwie posiadały tetraplegię, czyli paraliż czterokończynowy, a trzecią osobą był pełnosprawny architekt projektujący obiekty rekreacyjne dla osób z niepełnosprawnością…

Zachęcam do przeczytania całego artykułu, który znajduje się w Gazecie Edukacyjnej: http://www.gazeta.edu.pl/O_diablach_na_wozkach_i_nie_tylko-95_1064-0.html

czwartek, 1 listopada 2012

Życie: przygoda dla odważnych. Helen Keller


Na TVP 2 wyemitowali kilka minut temu film o Helen Keller, amerykańskiej głuchoniemej pisarce, która poświęciła swoje życie na rzecz osób z niepełnosprawnością. Nie wnikam tu w szczegóły, jakim osobom ona pomagała, bo też filmu nie oglądałem, a tylko przez chwilę zerknąłem, toteż nie chcę się wypowiadać w tej kwestii, by nie zrobić z siebie ignoranta.

Robię ten krótki wpis, by zacytować słowa, które udało mi się zasłyszeć z filmu, a które oddają według mnie całą esencję niepełnosprawności, coś, czego pewnie wielu zdrowych i pełnosprawnych ludzi nigdy nie zrozumie. Otóż Helen Keller stała na scenie, a ludzie z widowni zadawali jej pytania.

Młody mężczyzna: Czy najbardziej pragnie być pani widoma, przejrzeć na oczy?
Helen Keller: Nie. Wolę iść u boku z przyjacielem wśród ciemności, niż podróżować samotnie w blasku światła.
Starsza kobieta: Czy najgorszym nieszczęściem jest głuchota, ślepota czy mutyzm?
Helen Keller: Najgorszym nieszczęściem jest tępota.

Myślę, że nie muszę tu niczego wyjaśniać. Ludzie, którzy mają trochę oleju w głowie, na pewno to zrozumieją. Na koniec jeszcze jeden cytat niezwykłej pani Keller, słowa te padły na sam koniec filmu: Życie jest albo przygodą dla odważnych, albo niczym.

(Cytaty powyżej są pisanie z pamięci, więc mogą nie być identyczne, ale oddające ten sam sens, co oryginalne)


środa, 24 października 2012

Bądźmy wytrwali i cierpliwi


Nie zawsze jest w życiu tak, jak tego byśmy chcieli. Czasem sprawy zbaczają z drogi, po której chcieliśmy, by się poruszały. Wtedy ważna jest nasza samodyscyplina. Byśmy byli tacy, jak kierowca formuły, który tracąc panowanie nad samochodem, nie skupia się na barierce, w którą za chwilę może uderzyć, lecz na trasie, po której dalej chce jechać.

Patrząc w życiu na to, czego chcemy, dążymy w kierunku zdobycia tych rzeczy. Kiedy sprawy toczą się po gorszych torach, musimy to przetrzymać. Przetrwać. W życiu są okresy wzrastania, prosperity, rozwoju i okresy, w których sprawy nasze mają się gorzej. To normalne. Dlatego też, gdy dzieje się nam nie tak, jakbyśmy tego oczekiwali, bądźmy wytrwali i cierpliwi. Pamiętajcie, że wreszcie przyjdzie chwila, przyjdzie ten dzień, w którym znowu wszystko ułoży się pomyślnie.

piątek, 19 października 2012

NIETOLERANCJA I DYSKRYMINACJA ......

Witam Was Kochani  ;) Przepraszam że mnie tak długo nie było ale wiecie sami jakie jest życie,

opowiem wam pewną Historię  na wielki mój camback :)

Otóż : pewnego  dnia  siedząc sobie na fb  napisałam  taki jeden ciekawy post po godzinie zalogowałam się tam ponownie  i widzę komentarz osądzający mnie i to  co czuje :(
wtedy zrozumiałam że ludzie mnie osądzają po wyglądzie a tak  naprawdę nic o mnie nie wiedzą, niektórzy ludzie  są takiego zdania że wygląd jest  najważniejszy a uczucia idą  na bok :( 
a tak  naprawdę  wygląd  nie jest ważny najważniejsze  jest to  co nosimy w sobie  czyli nasze wnętrze to właśnie nasze wnętrze świadczy o nas i o tym jakimi ludźmi jesteśmy. Właśnie i tu tkwi problem  ponieważ ludzie   są nietolerancyjni  i bardzo  często dochodzi  do niesprawiedliwej oceny  co bardzo boli, nasz kraj  jest odciętą  cywilizowaną krainą nietolerancji  do  ludzi innych niż inni czyli pełnosprawni  są  nietolerancyjni dla  osób  niepełnosprawnych  potrzebujących pomocy  nie chodziło mi o pomoc materialną ale o pomoc duchową  czyli  wsparcie  itp  ale nie  tylko taki  problem  leży po stronie pełnosprawni   i niepełnosprawni np. taki sam problem leży po stronie  Michała Szpaka  którego  osądzają  po wyglądzie I po jego  wizerunku  nie patrząc  na to  czy  go  takie oceny bolą i te  komentarze  nie powstrzymają  się  aby pluć jadem bolesnym tylko  oceniają nie patrząc  na  niego oczami  wewnętrznymi  tylko  zewnętrznymi a to błąd bo to serce i dusza  jest najważniejsze  a nie to  co  widzimy gołym okiem

PAMIĘTAJCIE  TO, TO CO NOSIMY  W SOBIE CZYLI  DUSZA,  SERCE  I UCZUCIA  SĄ NAJWAŻNIEJSZE  I TO TYM NASZYM WEWNĘTRZNY  MAJĄTKIEM  JEST NASZE SERCE I DUSZA  KTÓRYMI  WARTO  IŚĆ PRZEZ ŻYCIE  ABY  UMIEĆ  KOCHAĆ I SZANOWAĆ INNYCH ORAZ ABY  STAWAĆ SIĘ LEPSZYM Z DNIA NA DZIEŃ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 APELUJE DO WAS WSZYSTKICH KOCHANI -  ZANIM KOGOŚ OSĄDZICIE  I ZRANICIE SPRÓBUJCIE SPOJRZEĆ  NA OSĄDZONEGO OCZAMI SERCA  I SPRÓBUJCIE  OSĄDZONEGO  POKOCHAĆ  !!!!!!!!!!!!!!!!!

wtorek, 21 sierpnia 2012

Mamo, Przemek nie jest...


Jakiś czas temu syn mojej znajomej – chłopiec niespełna 10 letni, którego bardzo polubiłem, kiedy go tylko poznałem – powiedział swojej mamie piękną rzecz, którą to potem ta mama, moja znajoma, mi przekazała. A szło to mniej więcej tak: „Mamo, Przemek nie jest niepełnosprawny. Przemek tylko nie ma rąk.” Powiem szczerze, że urzekły mnie te słowa. Będę pamiętał je już zawsze. 

czwartek, 31 maja 2012

"Zamknięty w klatce"

Jestem osobą, która nigdy nie jeździła na wózku inwalidzkim. Jestem niepełnosprawny, ale moja ułomność pozwalała mi się samemu poruszać. Półtora tygodnia temu wchodząc po schodach zwichnąłem kolano, pojechałem do szpitala i tam założono mi gips. Mam go nosić jeszcze 12 dni. Teraz przekonałem się jak wygląda życie osoby, która w wielu sprawach dotyczących jej egzystencji musi liczyć na pomoc osób trzecich. Do tej pory z łatwością wychodziłem z domu, mogłem spotykać się ze znajomymi. Teraz to się (na szczęście mam nadzieję na jakiś czas) skończyło. Siedzę w domu. Bardzo mile zaskoczyła mnie spontaniczna decyzja moich przyjaciół, którzy jak tylko dowiedzieli się o mojej niedyspozycji postanowili mnie odwiedzić. Niestety, na razie sami chorują, ale myślę, że niedługo przeziębienie przejdzie i mnie odwiedzą.
Tutaj apel do osób, które nie miały do czynienia z niepełnosprawnością, aby te osoby miały na uwadze to, że nawet najzdrowsza osoba w wyniku kontuzji może stać się zależna od innych. Nie warto zatem być nieczułym na problemy osób niepełnosprawnych, bo nie wiadomo kiedy za sprawą nieszczęśliwego wypadku staniemy się osobą niepełnosprawną lub tak jak to miało miejsce w moim przypadku, jeszcze bardziej niepełnosprawną.
Oczywiście życzę wszystkim zdrowia, ale gdybyście potrzebowali wsparcia, to życzę Wam takich przyjaciół jakich mam ja. :)

niedziela, 13 maja 2012

Niepełnosprawny magister

Witam, dziś chciałem na łamach "Niebieskiego Płomienia" poruszyć kwestie związane ze zdobywaniem przez osoby niepełnosprawne wyższego wykształcenia, ale nie tylko, bo i innych pozaszkolnych umiejętności.
Wraz z tym jak częstsze stało się zjawisko aktywnego uczestniczenia osób niepełnosprawnych w życiu społecznym, tym bardziej zaczęto dbać o ich poziom wykształcenia, jak i zdobywanie innych równie potrzebnych umiejętności zwiększających ich pozycję na rynku pracy.
Dwadzieścia lat temu zdobycie dyplomu wyższej uczelni przez osobę niepełnosprawną graniczyło z cudem. Działo się tak dlatego, że kandydat ubiegający się o indeks wyższej Uczelni nie miał zbyt dużego wyboru. Mógł pójść na Uniwersytet Łódzki lub Politechnikę Łódzką (daję przykład swojego miasta). Obie te Uczelnie nie były dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, co całkowicie przekreślało szanse na zdobycie przez osobę niepełnosprawną dyplomu magistra. Od niedawna (tzn. od początku XXI wieku) oferta Szkolnictwa Wyższego została poszerzona. Teraz niepełnosprawni mogą kształcić się na Uczelniach niepublicznych, które spełniają kryteria budynków przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Można by rzec, że gdyby nie one to niepełnosprawni nie mogliby studiować. Tak, to prawda. Sam jestem absolwentem szkoły niepublicznej i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony. Wszędzie windy, podjazdy, słowem "zagranica" w Polsce. Nie sposób nie wspomnieć o zbawczej działalności PFRON-u, który przekazując nam pieniądze daje nam szanse zasmakować życia studenckiego, bo za marne niecałe 600 zł, które otrzymujemy od ZUS-u moglibyśmy tylko pomarzyć o byciu magistrem.
Kilka słów o Politechnice Łódzkiej. Portal "Moje Miasto.pl" podaje, że Uczelnia 1 kwietnia 2010 roku oddała do użytku osobom niepełnosprawnym nowy gmach, który całkowicie został przystosowany do ich potrzeb. Szerokie drzwi, podjazd z poręczami umożliwiającymi dostanie się do wewnątrz osobie niesprawnej fizycznie. Tym budynkiem jest biuro dla osób niepełnosprawnych działające przy PŁ. Inny portal internetowy "Pozytywy.com" podaje, że 3 lata temu PŁ wydała aż 130 tys. zł na zakup sprzętu wspomagającego osoby niepełnosprawne w codziennej egzystencji. Nie jest zatem tak źle :)
Od 2004 roku Polska jest członkiem Unii Europejskiej. To dzięki członkostwu w tej Wspólnocie niepełnosprawni i osoby bezrobotne mają szanse się doszkalać. Centrum Edukacji i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w skrócie CEiRON organizuje kursy współfinansowane ze środków Unii Europejskiej.
Tak zmienił się świat i odbiór społeczny osób niepełnosprawnych. Teraz już nie jesteśmy zepchnięci na margines, ale tworzymy to społeczeństwo. Jesteśmy pełno(s)prawnymi obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej!

piątek, 27 kwietnia 2012

Spotkanie w LO XXXIII


We wtorek, 24-ego kwietnia, miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z uczniami LO 33 w Łodzi. Frekwencja dopisała, było ok. 30 osób. Wśród nich kilku nauczycieli i wychowawców.

Liceum Ogólnokształcące nr 33 w Łodzi posiada kilka klas integracyjnych. Podczas wtorkowego spotkania rozmawialiśmy o niepełnosprawności. Miałem okazję odpowiadać na często niełatwe i odważne pytania licealistów oraz pedagogów.

Jestem mile zaskoczony dojrzałością młodych, w większości 16 i 17-letnich ludzi. Niejeden dorosły może im pozazdrościć bystrości umysłu i otwartości. Cieszę się, że mamy taką młodzież - ich postawa i podejście do spraw niepełnosprawności i drugiego człowieka zasługuje na uznanie.

Nie chodzi tu o jakąś egalitarność i populistyczne hasła, że wszyscy jesteśmy równi i tacy sami. Ci, którzy głoszą te poglądy, często są hipokrytami. Jest wielu, którzy „walczą o prawa słabszych”, nie mając kompletnie o tym pojęcia.

Każdy z nas jest indywidualnością. I do każdego trzeba jak do indywidualności podchodzić. Przede wszystkim jak do człowieka. Część „walczących o prawa słabszych” dzieli ludzi na pełnosprawnych, niepełnosprawnych itp. Najpierw mówią, że niepełnosprawni są tacy sami, jak reszta, a kiedy przychodzi co do czego, okazuje się, że niepełnosprawny ma być traktowany inaczej. Często jak ktoś słabszy.

Można by pisać o tym długo, ale nie dziś i nie teraz. Na koniec chciałem podziękować wszystkim, którzy byli ze mną na spotkaniu we wtorek – 24 kwietnia, w LO 33. 

VI Bieg Wdzięczności

Są ludzie, którzy naprawdę potrafią cieszyć się życiem

W dniu 22 kwietnia w Konstantynowie Łódzkim odbył się VI Bieg Wdzięczności za Pontyfikat Ojca Świętego Jana Pawła II. Nad wydarzeniem patronat objął Marszałek Województwa Łódzkiego – Witold Stępień.

Jedną z kategorii biegaczy były osoby z niepełnosprawnością. Mieli oni tu swoje pięć minut, podczas których mogli zaprezentować swą niespożytą energię, zacięcie i wolę walki. Nie obyło się bez łez. Każdy lubi wygrywać, lecz zwycięzca jest tylko jeden… Czy oby na pewno?

Największą wygraną jest pokonać samego siebie i własne słabości. Największą nagrodą – duma, którą się czuje z powodu podjętej walki. Były także nagrody materialne. Kolega Jacek (na zdjęciu) udowodnił, że numer 13 przynosi szczęście, odbierając po raz drugi – pierwszy raz dwa lata temu – nagrodę, którą był rower górski.

Gratuluję wszystkim Uczestnikom i Organizatorom Biegu! Dzięki Wam Świat jest piękniejszy!!

środa, 25 kwietnia 2012

Integracja

Kilka dni temu byłem na spotkaniu z Przemkiem, które odbyło się w liceum, do którego uczęszczałem ja i mój serdeczny kumpel - Kamil. Podczas spotkania Przemek opowiadał licealnej młodzieży z jakimi problemami boryka się osoba niepełnosprawna i jak on sam sobie z nimi radzi. Prelekcja była o tyle pouczająca dla tamtejszych uczniów, że dotyczyła osób niepełnosprawnych. "Trójeczki" - jak ja nazywam XXXIII Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej w Łodzi - słyną z tego, że dają szansę nauki zarówno osobom sprawnym jak i niepełnosprawnym. Są tam tworzone tzw. klasy integracyjne. I właśnie przy temacie tych klas chciałem się zatrzymać. Zarówno ja jak i mój kolega Kamil uczęszczaliśmy do takiej klasy, dlatego mogę Wam opowiedzieć o jej specyfice. Klasa integracyjna uczy wrażliwości i otwartości na potrzeby osób niepełnosprawnych. Te osoby nie są gorsze, ani jakieś inne od swoich pełnosprawnych rówieśników. Stają przed podobnymi dylematami jak Jan Kowalski. Przez te trzy lata widziałem, że moi koledzy z klasy (teraz już przyjaciele, nie wszyscy nimi dla mnie są, ale Ci co nimi są, to wiedzą, że są)pomagali naszej grupce (a nas niepełnosprawnych było tam kilkoro)w problemach szkolnego życia codziennego, w nauce. Nigdy nie spotkałem się z tym, żeby ktoś odmówił mi pomocy jeśli takowej potrzebowałem. Wracając do tematu prelekcji wygłoszonej przez Przemka to padło tam pytanie o sens istnienia klas integracyjnych. Otóż odpowiadam, klasy integracyjne mają sens, a w szczególności klasa "C" z rocznika 2003-2006. Pozdrawiam Was :)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Jak uprzedzam uprzedzenia, czyli mój najnowszy artykuł w GE

Uważam, że warto mieć marzenia, wierzyć w nie i w to, że się spełnią. Potem należy przystąpić do działania, by je realizować. Każdą przeszkodę da się pokonać, każdą porażkę można obrócić w wygraną. Wytrwałość to ważna cecha. Legenda głosi, że Edison zanim wynalazł żarówkę, 99 razy poniósł porażkę. Tak więc: kto ma cierpliwość i wytrwałość i podeprze to wiarą i działaniem - może mieć wszystko.

Mój najnowszy artykuł w Gazecie Edukacyjnej: http://www.gazeta.edu.pl/Jak_uprzedzam_uprzedzenia-95_1001-0.html

piątek, 6 kwietnia 2012

Wesołego Alleluja



Wszystkim naszym Czytelnikom, tym stałym jak i tym, którzy niedawno do nas dołączyli życzymy Wesołych Świąt Wielkiej Nocy. Spędźcie je w miłej, rodzinnej atmosferze, a zmartwychwstały Chrystus niech obdarzy Was potrzebnymi łaskami do przezwyciężania przeciwności losu.



Życzy Redakcja

czwartek, 5 kwietnia 2012

List DSM-a

Musisz być wytrwały. Nie poddawać się, walczyć. Zawsze do końca. Znaczy do skutku. Bądź świadom, że upadniesz nie jeden raz. Nie jeden raz się przewrócisz. Nie raz poczujesz, że masz już dosyć. Przyjdzie Ci do głowy myśl, żeby odpuścić. Ale to właśnie w takich chwilach sprawdzasz swój charakter. To chwile próby, które daje nam Bóg, byśmy mogli wyjść z nich zwycięsko. Lub się poddać, odpuścić sobie. Wybór należy do nas. Wytrwałość będzie wynagrodzona. Nie od razu, ale bądź cierpliwy.

Nie raz na swojej drodze spotkasz ludzi, którzy za wszelką cenę chcieli będą przyciąć Ci skrzydła, ponieważ stwierdzili, że latasz za wysoko. Nie podoba im się to. Twój optymizm i wiara w siebie nie jest im mile widziana. Być może znajdą się wśród nich tacy, którzy intencje będą mieć dobre, szczere. Ale uważaj na nich, bądź czujny. Musisz być silny, by im nie ulec. Ponieważ łatwo przychodzi im burzenie czyjś marzeń. Uważaj, by nie zniszczyli Twoich.

Bądź wielki w rzeczach małych, a kiedy przyjdzie rzecz wielka, w niej także będziesz wielki. Miej marzenia, spełniaj je. Rozwijaj się, pracuj nad sobą. Nie raz przyjdzie do Ciebie strach. Ale kiedy go dobrze poznasz, stwierdzisz, że ma on wielkie oczy. Często będziesz bał się rzeczy, których nie ma. Bądź tego świadom.

Ciesz się każdą chwilą. Dziękuj Bogu za każdy dzień. Proś o rzeczy wielkie, a jeśli będziesz wierzył – otrzymasz to, o co poprosisz. Bądź świadom tego, że często nasze prośby nie są spełniane dosłownie, czasem przychodzą w innej postaci. Uważaj też na to, o co prosisz.

Kiedy przyjdą do Ciebie gorsze chwile, nie przejmuj się zbytnio. Patrz w przód, tam, gdzie Twój cel. To sztuka być w jak najlepszej formie, kiedy okoliczności nie są nam miłe, kiedy nam nie sprzyjają. To kolejne chwile próby, które musisz przejść zwycięsko. I pamiętaj, że w każdej porażce jest ziarnko sukcesu.

Mam dla Ciebie jeszcze sporo rad. Jeszcze wiele chcę Ci powiedzieć. Ale na dziś wystarczy. Do zobaczenia wkrótce. Pozwodzenia!!

Podpisano: DSM do Przemka

sobota, 31 marca 2012

Kim my niepełnosprawni jesteśmy dla niektórych sprawnych ...?

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek kim my niepełnosprawni jesteśmy dla niektórych pełnosprawnych ? jeśli nie to na ten problem warto zwrócić uwagę ....nasz naród ani nasze społeczeństwo i nasze państwo niestety z przykrością muszę stwierdzić że nie jest przygotowane na nas ani nie przystosowane na nasze potrzeby !!!!!

kiedy gdzieś wychodzę widzę jak otoczenie traktuje niepełnosprawnych, ludzie pełnosprawni często targają, szarpią, plują, popychają z taką siłą wózki niepełnosprawnych żeby spadli z wózka i bardzo często spadają z wózków a ludziom pokrzywdzonym przez los nie ma kto pomóc wstać z podłogi mówię o ludziach którzy mają lekkie MPD którzy mają sprawny na tyle aparat mowy i potrafią zawołać kogoś i poprosić o pomoc to jest wtedy ok



ale co z tymi którzy spadną z wózka lub ulegną jakiemuś innemu wypadkowi a nie mogę nic powiedzieć tylko potrafią jęczeć lub będą starali się powiedzieć pomocy ale mówią niewyraźnie a ktoś ich nie zrozumie o co im chodzi i pójdą sobie bo nie wiedzą czego ta niepełnosprawna osoba oczekuje od nich!! co wtedy mamy  ich  zostawić samych ?? nie nie róbmy tego osoba niemówica też czuje i też pragnie też kocha i też potrzebuje naszego wsparcia i pomocy kiedy ulegną jakiemukolwiek wypadkowi
ale często zdarza  się też tak że osoba sprawna  przejdzie obok niepełnosprawnej  i nie zauważy lub udaje że nie widzi  bo nie ma ochoty pomagać temu ułomowi
dlatego też apeloję do   wszystkich  czytelników i do naszego narodu i  do wszystkich naszych  i waszych  serc  - BĄDŻMY  PRZY NIEPEŁNOSPRAWNYCH  I POKOCHAJMY  NIEPEŁNOSPRAWNYCH  ZA TO ŻE SĄ  Z NAMI  I PRZY NAS I DAŻĄ NAS TAK WIELKIM I WSPANIAŁYM UCZUCIEM JAKIM JEST MIŁOŚĆ
"JAN PAWEŁ DRUGI CYTAT" ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI TAK SZYBKO ODCHODZĄ

Nasze głowy państwa lub urzędy niestety nas niepełnosprawnych mają za zło konieczne nie udostępniają niepełnosprawnym takich możliwości jakie mają pełnosprawni, pełnosprawni mają możliwość edukacji gdzie tylko ich dusza zapragnie a niepełnosprawni nie mają takich możliwości jak i również niepełnosprawni nie mają dostępu do poprawienia swych warunków domowych takich jak: remont mieszkania przystosowanie mieszkania osob niepełnosprawnych do ich potrzeb i ułatwiania  życia takim osobą  jak my  niepełnosprawnym !!!!!

czwartek, 29 marca 2012

"Diabły" coraz lepsze!

Byłem dziś, a właściwie to już wczoraj, bo mamy godzinę 24-tą z minutami, na treningu „Diabłów Łódź”. Chyba jeszcze o tym nie mówiłem, a więc teraz to zrobię: drużyna „Diabłów” ma treningi w każdą środę o godzinie 16:45 w LO XXXIII na osiedlu Retkinia.

Trening dzisiejszy był raczej lekki, tzw. rozruchowy, mówiąc sportowym językiem. Drużyna w weekend uczestniczyła w rozgrywkach Ligi Rugby Na Wózkach, które odbywały się w Radomiu. Z tej przyczyny czynię ten krótki wpis.

Miło było posłuchać opowieści z tego wyjazdu, a jeszcze milej było widzieć radość na twarzach rugbistów, kiedy opowiadali, jak to dali lanie trzem z sześciu drużyn, z którymi grali. To wynik niesamowity! Widać, że ciężkie treningi przynoszą efekty. „Diabły” z każdym dniem coraz lepsze – gratuluję!!

wtorek, 27 marca 2012

Niepełnosprawni oczami starszych ludzi - ewenement na skalę światową

Poprzednia epoka (mówię w tym momencie o czasach przed rokiem 1989, a i przedwojennych) nie należała do czasów, kiedy niepełnosprawni mogli swobodnie wychodzić z domu. Taki stan rzeczy był spowodowany nieodpowiednią infrastrukturą, barierami architektonicznymi. Nasze babcie nie widywały za młodu osób niepełnosprawnych poruszających się po ulicach, czy to na wózku inwalidzkim, czy o kuli. Teraz, kiedy nowoczesna infrastruktura uwzględnia udogodnienia, dla nas i pojawiamy się na ulicach budzimy politowanie i zdziwienie na twarzach starszych ludzi. Ja nie chcę niczyjego współczucia, nie chcę by jakaś babcia mówiła mi: "Ojej, jaki biedny, chory młody człowiek...", bo nawet własna matka do mnie tak nie mówi. Niestety niejednokrotnie spotkałem się ze współczuciem ze strony osób starszych, ale potrafiłem ich spławić. Powiedziałem coś w stylu: "Chyba prawdziwego nieszczęścia pani nie widziała". Ja naprawdę nie jestem biednym człowiekiem i takim się nie czuję. Los mnie skrzywdził, to prawda, ale już się z tym pogodziłem. Teraz pora, aby inni ludzie, którzy mnie otaczają także to zaakceptowali. Dla młodych to normalne, nie robią sensacji. Starsi nagłośniliby to najchętniej w mediach. Dosyć!

Uprzedź Uprzedzenia u Rzecznika Praw Obywatelskich


Wpis mój będzie krótki. Niecałą godzinę temu dotarłem do domu. Byliśmy z całą ekipą Uprzedź Uprzedzenia (http://uprzedzuprzedzenia.blogspot.com/) w Warszawie – u Rzecznika Praw Obywatelskich. Wizytę zaliczam do udanych. Nasze wystąpienia także. Dotyczyły one oczywiście zmiany wizerunku osób z niepełnosprawnością w oczach reszty społeczeństwa. Podeszliśmy do tej sprawy z kilku różnych stron. Miałem także swoje pięć minut, podczas których mówiłem o przedsiębiorczości OzN, bazując na świeżym doświadczeniu, jakie mam w tej dziedzinie. Planuję napisać na temat wizyty obszerniejszy artykuł, w którym dowiecie się trochę więcej na temat tego ciekawego wydarzenia.

Uwieńczeniem projektu Uprzedź Uprzedzenia była także prezentacja Megazinu, który składa się z artykułów napisanych przez całą naszą ekipę. Jest także tekst, o którym wspomniałem w swoim poprzednim poście. Mam już kilka egzemplarzy naszego dzieła w domu. Będę w posiadaniu, już niebawem, następnych.

Kończąc ten wpis, spełniam obietnice Ani, mojej koleżanki, członkini ekipy UU, już niebawem – trzymam kciuki, obrona w dzień moich imienin, 13 kwietnia – Pani Doktor. Obietnice spełniam, robię to z przyjemnością: POZDRAWIAM SERDECZNIE CAŁĄ WSPANIAŁĄ EKIPĘ UPRZEDŹ UPRZEDZENIA!! 

poniedziałek, 26 marca 2012

Niepełnosprawni inaczej?



Integracja - większości to słowo kojarzy się z procesem „włączania” ludzi niepełnosprawnych do społeczeństwa, po przez ułatwienie im dostępu do różnych dóbr. Nie - pełnosprawny to osoba mająca zmniejszone „możliwości” ruchowe (również zaburzenia oraz uszkodzenia zmysłów), ale też, o czym warto pamiętać, niepełnosprawny to jednostka o obniżonych funkcjach intelektualnych jak i człowiek będący nie w pełni władz umysłowych. Integracja w szerokim rozumieniu to pomaganie słabszym.

Niepełnosprawni nie powinni jednak zapominać, że sami też mają obowiązek „udzielania pomocy”. Z moich obserwacji wynika, że nie zawsze tak jest. Pokrzywdzony, osoba o takiej czy innej niedyspozycji, nie zawsze pamięta o tym, że nie tylko jemu należy się uwaga ze strony innych. Cóż, niepełnosprawny to też człowiek, prawda… a może, aż człowiek!

Dopóki niepełnosprawny nie zrozumie, że integracja nie dotyczy tylko wybranej grupy, w której znajduje się on sam, dopóty nie będzie w stanie pojąć czemu dotyka go uczucie odosobnienia. Mógłbym wykrzyknąć głośno, parafrazując hasło komunistów XX wieku: „niepełnosprawni wszystkich krajów, łączcie się”, ale nie zabrzmiałoby to przekonywująco dla nikogo. Powinniśmy wiedzieć, że nie słowa ale śmiałe czyny mogą zmienić ten świat.

Czego więc najbardziej potrzebują niepełnosprawni, bo przecież nie tylko pieniędzy, gadżetów, mieszkania, sprzętów rehabilitacyjnych? Potrzebują czuć, że do kogoś należą.
Mieszkasz z rodzicami, czujesz się samotny/a, przeklinasz życie, które się nie udało. Pewnie chciałbyś aby ten kolega z klatki naprzeciwko Cię odwiedził, a on nie bardzo chce. Tak bardzo chciałbyś się rozerwać, zabawić a może nawet się zakochać, a tu nic tylko sromotna cisza, cztery ściany. O, ironio losu…

A może byś zajrzał do Internetu, posłuchał radio, poczytał gazetę, obejrzał TV - „ponad 650 mln osób na świecie jest niepełnosprawnych; stanowi to ok. 10 proc. ludności.” Pytasz, ale gdzie ja ich znajdę, jestem sam. Nieprawda, ktoś już długo Cię obserwuje – chciałby Cię poznać, ale chyba nie ma odwagi się odezwać. Ta osoba słyszała jako postronny słuchacz, jak mówiłeś/aś kiedyś głośno w złości : „masz chyba chorobę psychiczną, albo zespół Downa, co za debil! daj mi spokój… ignorancie”.

sobota, 24 marca 2012

Hej, Diabły Łódź!

„Diabły Łódź” to grupa pozytywnych ludzi. To, że poruszają się na wózkach – to szczegół. Ważniejsze jest tu coś innego. Niesamowita siła, która emanuje z tych osób. Wiara w siebie, ambicja, konsekwencja. Wytrwałość – to ona prowadzi ich do celu.

Tutaj nikt nie płacze, że złamał mu się paznokieć. Nikt nie narzeka, że nie ma czego na siebie włożyć. Nikt tu nie strzela focha, bo ktoś mu powiedział coś dwuznacznego, niemiłego. Tutaj problemy mają zupełnie inny wymiar. To tak jak z mężczyzną, który narzekał, że nie ma butów, aż wreszcie spotkał człowieka bez nóg.

Mówisz o szkole życia… Chcesz zobaczyć, czym jest szkoła życia? Przyjdź na trening Rugby na Wózkach. Może wtedy twoja szkoła życia przestanie być szkołą. Stanie się co najwyżej szkółką. Dla ciebie i ludzi podobnych tobie, którzy szkołą życia nazywają zarobienie pierwszego tysiąca.

Zapraszam wszystkich na oficjalną stronę „Diabłów Łódź”: http://www.diably-lodz.pl/.

PS Niebawem ukaże się megazin, a w nim obszerniejszy artykuł ze zdjęciami „Diabłów Łódź”. Proszę o cierpliwość. Więcej informacji tutaj: http://uprzedzuprzedzenia.blogspot.com/

niedziela, 19 lutego 2012

"Złamał pan nogę?"

Kilka miesięcy temu byłem w sklepie z kulą. Zobaczyła to mała dziewczynka, która z niepokojem w głosie spytała mnie: "Co panu się stało? Złamał pan nogę?". Ja po chwili milczenia odpowiedziałem jej: "dziecko, jak ja bym chciał, żeby to była złamana noga..." i po zrobieniu zakupów wyszedłem ze sklepu. Dziewczynka śledziła mnie jeszcze wzrokiem. Widok osoby poruszającej się o kuli był dla niej nowością, pewnie pierwszy raz kogoś takiego widziała. I w tym miejscu apel do rodziców. Kochani Rodzice, oswajajcie dzieci z tym, że w naszym społeczeństwie żyją także osoby niepełnosprawne. Niech Wasze dzieci nie traktują nas jak ewenement, bo ja przynajmniej się nim nie czuję. Ja jestem normalny Piotrek i tak chcę by mnie odbierano, a to, że chodzę o kuli to nie jest jakaś kara. Ważne, że chodzę. Nie mam z tego powodu kompleksów....

Witam po dość długiej przerwie

Witam wszystkich po długiej nieobecności na blogu. Ostatnio właśnie spytano mnie, dlaczego nic tutaj nie pisuję. Szczerze? Wstyd się przyznać, ale zapomniałem o tym blogu. Kilka dni temu Kamil i Przemek przypomnieli mi o nim. No to jestem. Ale o czym tu pisać..... O zimie, która przysparza mi wiele problemów. Nie lubię tej pory roku, bo na ulicach zalegają śnieżne zaspy, które skutecznie utrudniają mi życie (buuuuuuu :P). Wiadomo, że po zimie przychodzi wiosna i przyroda budzi się do życia. Za miesiąc będzie Dzień Wagarowicza i ci z Was, którzy chodzą jeszcze do szkoły poczują wiosnę i zamiast na lekcje pójdą do parku. Niepełnosprawni też wagarują, bo chcą dorównać swoim sprawnym kolegom i koleżankom. My nie jesteśmy od Was gorsi. :)

sobota, 21 stycznia 2012

Żyjmy!

„Nie ma żadnych dowodów na to, że życie jest poważne”. Nie ma też żadnych dowodów na to, że żyjemy więcej niż raz. Nie ma racjonalnych, stuprocentowych dowodów na to, że jest coś takiego jak życie po śmierci. To, że ktoś w to wierzy, to rzecz inna. To, że w to, co wierzymy, staje się dla nas rzeczywistością – jest w tym momencie nieistotne.

U jednych świadomość śmierci wywołuje postawę nihilistyczną. Po co mam żyć, jak i tak kiedyś umrę? Po co mam się starać, dążyć do czegoś, jak kiedyś przyjdzie dzień, w którym nic nie będzie ważne? Po co to wszystko – skoro kiedyś nadejdzie kres?

Ale są też ludzie, u których świadomość śmierci; tego, że życie jest jedno – sprawia, że cenią oni każdą chwilę, chcą przeżyć swoje życie najlepiej, jak tylko się da. Część z nich otarła się o śmierć. Jeden niefortunny skok do wody sprawił, że całe swe życie przeżyją na wózkach, sparaliżowani, niepełnosprawni. Czy chwila narodzin dziecka była dla tej matki szokiem, kiedy zobaczyła, że jej syn przyszedł na świat bez kończyn…?

Niepełnosprawność nie jest przeszkodą w realizacji marzeń. Niepełnosprawność nie oznacza nieszczęścia. Niepełnosprawność nie wyklucza możliwości posiadania pasji. Wprost przeciwnie. Niepełnosprawność może być szansą. Są ludzie, którzy to zrozumieli. Otarli się o śmierć, dzięki czemu dziś cenią życie nieporównywalnie bardziej, niż przedtem.

Jeśli nie wiesz, po co żyjesz – to po co żyjesz? Życie jest za krótkie, by się zastanawiać nad rzeczami nieistotnymi. Życie jest za krótkie, by wspominać błędy i przegrane z przeszłości. Życie jest za krótkie, by rozpaczać. Życie jest po to, żeby żyć – i przeżyć swoje życie jak najlepiej. Mieć pasje, mieć cel, mieć marzenia. Wierzyć, działać, rozwijać się, dążyć do doskonałości. 

środa, 18 stycznia 2012

MAŁA DZIEWCZYNKA POTRZEBUJĄCA POMOCY " APEL DO KAŻDEGO"!!!!!!!!

  Witam  wszystkich  Fanów  naszego Bloga powracam  do pracy nad blogiem  a wraz z moim  powrotem  moja prośba  do was  wszystkich, Kochani  !! trzeba  oddać szybko  na Frańciszkańskiej krew AB RH- lub 0 Rh- ! , w banku nie ma nawet jednej jednostki, a czeka dwudniowa dziewczynka..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 Pomóżmy temu małemu aniołkowi  nie pozwólmy   jej cierpieć przywróśmy  uśmiech  na twarz  jej rodzicą  i jej w przyszłości  nie pozwólmy  zaznać temu małemu maluszkowi  bolesnej  strony życia. Powiedzmy  cierpieniu  dzieci  STOP !!!!!! pomóżmy  jej normalnie żyć po radosnej  stronie życia  i  pozwólmy  jej powiedzieć w przyszłości  mamo  Kocham cię !!!  nie zabierajjmy jej  chwil  szczęścia  jakie  czekają  na nią  w życiu. Pomóżmy jej rozwinąć skrzydełka  niewinnego  białego  gołąbka  jakim jest ten  maluszek  w raz  z rozwijaniem jej  małych  skrzydełek  w biegiem czasu będzie  się rozwijał  jej prześliczny  uśmiech
 a dzięki  nam możemy ten  uśmiech dostrzec
razem  możemy więcej !! a ja w was  wierzę  i wiem że razem nie pozwolimy jej umrzeć !!!!!!!
więc Kochani apeluje  do was wszystkich  kto  może niech jedzie  na Franciszkańską  i niech  odda  krew dla  tego  Aniołka !!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo  was o to proszę  pokażmy  że mamy wielkie  serca  którę  potrafią  kochać  bezinteresownie !!!!!!!
okażmy miłosierdzie  takie jak  okazywał  nam  Jan Paweł  II i pokażmy że niezapomnieliśmy  jak  bardzo  nas kochał  i kocha  i kochać  będzie na zawsze  oddając krew  dla tego kwiatuszka  możemy  dać   dowód że niezapomnielimy  o  nim  i że jesteśmy  miłosierni i że  cały naród  nasz ma wielkie  miłosierdzie  do każdego  z bliźniego  swego  tak jak  umiłował i kocha  nas, nasz pan w niebiosach !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!