Integracja - większości to słowo kojarzy się z procesem „włączania” ludzi niepełnosprawnych do społeczeństwa, po przez ułatwienie im dostępu do różnych dóbr. Nie - pełnosprawny to osoba mająca zmniejszone „możliwości” ruchowe (również zaburzenia oraz uszkodzenia zmysłów), ale też, o czym warto pamiętać, niepełnosprawny to jednostka o obniżonych funkcjach intelektualnych jak i człowiek będący nie w pełni władz umysłowych. Integracja w szerokim rozumieniu to pomaganie słabszym.
Niepełnosprawni nie powinni jednak zapominać, że sami też mają obowiązek „udzielania pomocy”. Z moich obserwacji wynika, że nie zawsze tak jest. Pokrzywdzony, osoba o takiej czy innej niedyspozycji, nie zawsze pamięta o tym, że nie tylko jemu należy się uwaga ze strony innych. Cóż, niepełnosprawny to też człowiek, prawda… a może, aż człowiek!
Dopóki niepełnosprawny nie zrozumie, że integracja nie dotyczy tylko wybranej grupy, w której znajduje się on sam, dopóty nie będzie w stanie pojąć czemu dotyka go uczucie odosobnienia. Mógłbym wykrzyknąć głośno, parafrazując hasło komunistów XX wieku: „niepełnosprawni wszystkich krajów, łączcie się”, ale nie zabrzmiałoby to przekonywująco dla nikogo. Powinniśmy wiedzieć, że nie słowa ale śmiałe czyny mogą zmienić ten świat.
Czego więc najbardziej potrzebują niepełnosprawni, bo przecież nie tylko pieniędzy, gadżetów, mieszkania, sprzętów rehabilitacyjnych? Potrzebują czuć, że do kogoś należą.
Mieszkasz z rodzicami, czujesz się samotny/a, przeklinasz życie, które się nie udało. Pewnie chciałbyś aby ten kolega z klatki naprzeciwko Cię odwiedził, a on nie bardzo chce. Tak bardzo chciałbyś się rozerwać, zabawić a może nawet się zakochać, a tu nic tylko sromotna cisza, cztery ściany. O, ironio losu…
A może byś zajrzał do Internetu, posłuchał radio, poczytał gazetę, obejrzał TV - „ponad 650 mln osób na świecie jest niepełnosprawnych; stanowi to ok. 10 proc. ludności.” Pytasz, ale gdzie ja ich znajdę, jestem sam. Nieprawda, ktoś już długo Cię obserwuje – chciałby Cię poznać, ale chyba nie ma odwagi się odezwać. Ta osoba słyszała jako postronny słuchacz, jak mówiłeś/aś kiedyś głośno w złości : „masz chyba chorobę psychiczną, albo zespół Downa, co za debil! daj mi spokój… ignorancie”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz