Kilka miesięcy temu byłem w sklepie z kulą. Zobaczyła to mała dziewczynka, która z niepokojem w głosie spytała mnie: "Co panu się stało? Złamał pan nogę?". Ja po chwili milczenia odpowiedziałem jej: "dziecko, jak ja bym chciał, żeby to była złamana noga..." i po zrobieniu zakupów wyszedłem ze sklepu. Dziewczynka śledziła mnie jeszcze wzrokiem. Widok osoby poruszającej się o kuli był dla niej nowością, pewnie pierwszy raz kogoś takiego widziała. I w tym miejscu apel do rodziców. Kochani Rodzice, oswajajcie dzieci z tym, że w naszym społeczeństwie żyją także osoby niepełnosprawne. Niech Wasze dzieci nie traktują nas jak ewenement, bo ja przynajmniej się nim nie czuję. Ja jestem normalny Piotrek i tak chcę by mnie odbierano, a to, że chodzę o kuli to nie jest jakaś kara. Ważne, że chodzę. Nie mam z tego powodu kompleksów....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz