Cześć
Na imię mam Sandra
Mam 19 lat, uczę się bardzo dobrze, jestem w drugiej liceum. Jestem pozytywnie nastawiona do życia i nie boję się walki z chorobą, lecz kiedyś zabrakło mi sił i poddałam się. Pewnego dnia coś mnie skłoniło do modlitwy, zaczęłam się modlić bardzo żarliwie, prosząc Boga o przywrócenie mi sił do walki, siła powróciła, a wraz z nią siłą powróciły marzenia i chęć spełniania nawet tych najskrytszych pragnień. W tych samych dniach, w których powróciła siła do walki z chorobą i z własnymi słabościami, poznałam przyjaciela, który mi bardzo pomógł i pomaga do tej pory.
Warto więc mieć przyjaciół.
Na imię mam Sandra
Mam 19 lat, uczę się bardzo dobrze, jestem w drugiej liceum. Jestem pozytywnie nastawiona do życia i nie boję się walki z chorobą, lecz kiedyś zabrakło mi sił i poddałam się. Pewnego dnia coś mnie skłoniło do modlitwy, zaczęłam się modlić bardzo żarliwie, prosząc Boga o przywrócenie mi sił do walki, siła powróciła, a wraz z nią siłą powróciły marzenia i chęć spełniania nawet tych najskrytszych pragnień. W tych samych dniach, w których powróciła siła do walki z chorobą i z własnymi słabościami, poznałam przyjaciela, który mi bardzo pomógł i pomaga do tej pory.
Warto więc mieć przyjaciół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz