Witam, dziś chciałem na łamach "Niebieskiego Płomienia" poruszyć kwestie związane ze zdobywaniem przez osoby niepełnosprawne wyższego wykształcenia, ale nie tylko, bo i innych pozaszkolnych umiejętności.
Wraz z tym jak częstsze stało się zjawisko aktywnego uczestniczenia osób niepełnosprawnych w życiu społecznym, tym bardziej zaczęto dbać o ich poziom wykształcenia, jak i zdobywanie innych równie potrzebnych umiejętności zwiększających ich pozycję na rynku pracy.
Dwadzieścia lat temu zdobycie dyplomu wyższej uczelni przez osobę niepełnosprawną graniczyło z cudem. Działo się tak dlatego, że kandydat ubiegający się o indeks wyższej Uczelni nie miał zbyt dużego wyboru. Mógł pójść na Uniwersytet Łódzki lub Politechnikę Łódzką (daję przykład swojego miasta). Obie te Uczelnie nie były dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, co całkowicie przekreślało szanse na zdobycie przez osobę niepełnosprawną dyplomu magistra. Od niedawna (tzn. od początku XXI wieku) oferta Szkolnictwa Wyższego została poszerzona. Teraz niepełnosprawni mogą kształcić się na Uczelniach niepublicznych, które spełniają kryteria budynków przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Można by rzec, że gdyby nie one to niepełnosprawni nie mogliby studiować. Tak, to prawda. Sam jestem absolwentem szkoły niepublicznej i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony. Wszędzie windy, podjazdy, słowem "zagranica" w Polsce. Nie sposób nie wspomnieć o zbawczej działalności PFRON-u, który przekazując nam pieniądze daje nam szanse zasmakować życia studenckiego, bo za marne niecałe 600 zł, które otrzymujemy od ZUS-u moglibyśmy tylko pomarzyć o byciu magistrem.
Kilka słów o Politechnice Łódzkiej. Portal "Moje Miasto.pl" podaje, że Uczelnia 1 kwietnia 2010 roku oddała do użytku osobom niepełnosprawnym nowy gmach, który całkowicie został przystosowany do ich potrzeb. Szerokie drzwi, podjazd z poręczami umożliwiającymi dostanie się do wewnątrz osobie niesprawnej fizycznie. Tym budynkiem jest biuro dla osób niepełnosprawnych działające przy PŁ. Inny portal internetowy "Pozytywy.com" podaje, że 3 lata temu PŁ wydała aż 130 tys. zł na zakup sprzętu wspomagającego osoby niepełnosprawne w codziennej egzystencji. Nie jest zatem tak źle :)
Od 2004 roku Polska jest członkiem Unii Europejskiej. To dzięki członkostwu w tej Wspólnocie niepełnosprawni i osoby bezrobotne mają szanse się doszkalać. Centrum Edukacji i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w skrócie CEiRON organizuje kursy współfinansowane ze środków Unii Europejskiej.
Tak zmienił się świat i odbiór społeczny osób niepełnosprawnych. Teraz już nie jesteśmy zepchnięci na margines, ale tworzymy to społeczeństwo. Jesteśmy pełno(s)prawnymi obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej!
Wraz z tym jak częstsze stało się zjawisko aktywnego uczestniczenia osób niepełnosprawnych w życiu społecznym, tym bardziej zaczęto dbać o ich poziom wykształcenia, jak i zdobywanie innych równie potrzebnych umiejętności zwiększających ich pozycję na rynku pracy.
Dwadzieścia lat temu zdobycie dyplomu wyższej uczelni przez osobę niepełnosprawną graniczyło z cudem. Działo się tak dlatego, że kandydat ubiegający się o indeks wyższej Uczelni nie miał zbyt dużego wyboru. Mógł pójść na Uniwersytet Łódzki lub Politechnikę Łódzką (daję przykład swojego miasta). Obie te Uczelnie nie były dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, co całkowicie przekreślało szanse na zdobycie przez osobę niepełnosprawną dyplomu magistra. Od niedawna (tzn. od początku XXI wieku) oferta Szkolnictwa Wyższego została poszerzona. Teraz niepełnosprawni mogą kształcić się na Uczelniach niepublicznych, które spełniają kryteria budynków przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Można by rzec, że gdyby nie one to niepełnosprawni nie mogliby studiować. Tak, to prawda. Sam jestem absolwentem szkoły niepublicznej i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony. Wszędzie windy, podjazdy, słowem "zagranica" w Polsce. Nie sposób nie wspomnieć o zbawczej działalności PFRON-u, który przekazując nam pieniądze daje nam szanse zasmakować życia studenckiego, bo za marne niecałe 600 zł, które otrzymujemy od ZUS-u moglibyśmy tylko pomarzyć o byciu magistrem.
Kilka słów o Politechnice Łódzkiej. Portal "Moje Miasto.pl" podaje, że Uczelnia 1 kwietnia 2010 roku oddała do użytku osobom niepełnosprawnym nowy gmach, który całkowicie został przystosowany do ich potrzeb. Szerokie drzwi, podjazd z poręczami umożliwiającymi dostanie się do wewnątrz osobie niesprawnej fizycznie. Tym budynkiem jest biuro dla osób niepełnosprawnych działające przy PŁ. Inny portal internetowy "Pozytywy.com" podaje, że 3 lata temu PŁ wydała aż 130 tys. zł na zakup sprzętu wspomagającego osoby niepełnosprawne w codziennej egzystencji. Nie jest zatem tak źle :)
Od 2004 roku Polska jest członkiem Unii Europejskiej. To dzięki członkostwu w tej Wspólnocie niepełnosprawni i osoby bezrobotne mają szanse się doszkalać. Centrum Edukacji i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w skrócie CEiRON organizuje kursy współfinansowane ze środków Unii Europejskiej.
Tak zmienił się świat i odbiór społeczny osób niepełnosprawnych. Teraz już nie jesteśmy zepchnięci na margines, ale tworzymy to społeczeństwo. Jesteśmy pełno(s)prawnymi obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo jest prawda, jak ja zaczynałem studia już w XXI wieku największa i najbardziej prestiżowa uczelnia publiczna nie była dostosowana dla osób na wózku.
OdpowiedzUsuńW 15 minut należało przebyć spory kawałek między budynkami. Zdrowy zleciał po schodach pobiegł i już był. A ja co?, jedne schody, drugie schody itd.
Dzięki mamie która mnie woziła mnie na uczelnie i przewoziła z budynku do budynku(ojciec zmarł jak byłem nastolatkiem), skończyłem studia, a potem zrobiłem doktorat.
Dzisiaj ze względu na pogarszający się stan zdrowia nie byłbym już wstanie studiować, to za duży wysiłek. Z resztą obecnie nie miałbym nawet jak jeździć na uczelnię.
Studia magisterskie i doktoranckie skończyłem bez żadnego wsparcia PFRON.
P.Kozyra walczący z kłamstwem Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji.
nie-pelnosprawni.pl PrawdziwiON
Obawiam się, że notka traktuje temat w dużym uproszczeniu. Ja osobiście pierwsze studia zrobiłam na uczelni publicznej, która była doskonale przystosowana, ale nie było mi tam ani miło ani szczególnie dobrze. Z kolei drugie studia robiłam na uczelni niepublicznej, której budynek był nie przystosowany, a mimo to nie był to żaden problem - dzięki ludziom. Poza tym gdyby nie dobre chęci moich rodziców na pewno bym nie zrobiła studiów, bo nie miałabym jak dojechać. Z pomocy PFRON`u korzystałam tylko na drugich studiach, a i tak przez ich obostrzenia mogłam wydać te pieniądze tylko na książki itp. Wielu niepełnosprawnych nie studiuje nie dlatego, że nie ma przystosowanych uczelni, ale dlatego, że ich rodziny zamykają ich w domu, wychodząc z założenia, że i tak im się to nie przyda. Studia to nie tylko uczelnia, to też dostęp do materiałów, dojazd do szkoły, czasem noclegi, praktyki itp. A ponadto podejście samej uczelni - jeśli ktoś ci robi łaskę, że cię przyjmie, to nawet super dostosowany budynek nie pomoże.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDokładnie, skończyłem studia x2 tylko dzięki uporowi mamy. Kto miałby mnie ubrać i zawieźć na uczelnię - puste hasła o pomocy albo deklaracje "niepełnosprawni studiujcie, budynek jest bez barier".
OdpowiedzUsuńMnie koledzy nosili po schodach tam gdzie była taka konieczność, więc stopnie nie były problemem.
Ale też nieraz od innych studentów (obcych), których prosiłem o pomoc słyszałem odzywki typu "sam się wnieś, albo debilu nie trzeba było skakać na główkę do wody" - a ja nie skakałem ,tylko choroba mnie tak zniszczyła.
Rodzic, który zawiezie ciebie na uczelnię to jest przepustka na studia, reszta to nie problem.
Ile ludzi tyle opinii. Powyższy tekst (mojego autorstwa) w samym zamyśle miał oddawać to co JA jako osoba niepełnosprawna myślę na ten temat. Osobiście przeszedłem dwa stopnie studiów (licencjackie i magisterskie) na prywatnej Uczelni przystosowanej do moich potrzeb. W chwili obecnej robię "drugiego" magistra na UŁ, na wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym i też jest spoko. Wiem, że niektórzy mają z tym problemy.... Nie ma tu mowy o niedojrzałości intelektualnej osoby niepełnosprawnej do podjęcia studiów, a właśnie o braku udogodnień dla osób niepełnosprawnych.
OdpowiedzUsuń