Idę ulicą mijają mnie ludzie. Niektórzy mijają mnie szybko nie zwracając na mnie uwagi. Inni przystaną i porozmawiają. Jedni popatrzą z podziwem, inni dorzucą trzy grosze. Jak jeszcze chodziłem o własnych siłach i siedziałem w autobusie to spotykałem się z krytyką emerytek: "taki młody i nie może wstać, ustąpić miejsca starszej pani".
Droga Pani, może i bym mógł, gdybym nie był niepełnosprawny. Patrzy speszona i głupio jej się robi, przeprasza. Teraz już tego nie ma. Wsiadam do autobusu, to wstaje człowiek i ustępuje mi miejsca. Nasze społeczeństwo reaguje tylko wtedy gdy ma się przy sobie atrybut inwalidy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz